Nasze inspiracje latami 50... Linia niezwykle kobieca, gdzie szlachetność materiałów współgra z szykownością kroju. Kwintesencją tego stylu jest podkreślony biust i talia oraz rozkloszowany dół, co sprawia, że sylwetka prezentuje się lekko i powabnie zarazem. Pojawia się tu również bardziej zmysłowy krój ołówkowy – nieco mniej wygodny w noszeniu, ale jakże pięknie modelujący tak pożądany kształt klepsydry. W obu przypadkach zyskujemy cenne dla kobiet połączenie luksusu i nowoczesności. Sukienki i spódnice tego rodzaju możemy nosić zarówno na co dzień, jak i na wielkie wyjście – wszystko zależy tu od zaaranżowania całości przez umiejętny dobór dodatków. Aby uzyskać klasyczny wygląd zakładamy perły i czółenka na obcasie, stosujemy staranny, dość wyraźny makijaż podkreślający oczy i usta, a fryzurę układamy w loki lub fale. Doskonałym uzupełnieniem całości będzie szal czy apaszka oraz mała kopertówka, ukoronowaniem zaś stroju – kapelusz albo toczek, elegancji dodadzą też rękawiczki. W wersji mniej wyszukanej zakładamy baleriny, a włosy zaczesujemy swobodnie do tyłu bądź upinamy w koński ogon, możemy też pozwolić sobie na plastikową, dużą biżuterię, czy nawet tak obecnie modną torbę-worek. Ponieważ sukienki tego typu najczęściej odsłaniają ramiona i plecy – nawet gdy zakończone są pięknie równoważącym sylwetkę dekoltem łódkowym, albo nie mniej twarzowym karo, to pozbawione są rękawów lub mają je jedynie symbolicznie – dla ochrony przed chłodem przyda nam się nieduży żakiet albo bolerko ;). Jeśli do spódnicy założymy bluzkę koszulową, nasz strój zyska wygląd bardziej oficjalny, wybierając natomiast bawełniany top lub kardigan otrzymamy wariant niemal sportowy. W każdym razie należy pamiętać o konieczności zaakcentowania talii, dlatego bardzo na miejscu będą tu wszelkiego rodzaju paski, przy czym ich grubość nie ma specjalnego znaczenia i każda z Pań może wybrać coś odpowiedniego dla swojej figury. Możliwości jest doprawdy wiele, nic nie stoi też na przeszkodzie, by trendy lat 50. interpretować po nowemu, nadajac im bardziej współczesny charakter – taka jest też propozycja marki BOLERO. Przy projektowaniu naszych kreacji pozostaliśmy przede wszystkim wierni przesłaniu twórcy i głównego inspiratora stylu New Look: „Odrobina pikanterii to sekret wszelkiego piękna. Piękno bez pikanterii w ogóle nie jest atrakcyjne.” Warto w tym miejscu wspomnieć, iż stworzona przez Christiana Diora linia ubrań wywołała nie tylko skandal obyczajowy, ale też gwałtowny sprzeciw branży. Sukienki, które pokazał pod koniec lat 40. określano mianem nieprzyzwoitych i zupełnie nie przystających do ówczesnych powojennych czasów. Hańbą i zakałą francuskiego wzornictwa nazwała go sama Chanel. Kobiety jednak od razu pokochały nowy, odmaskulinizowany trend – Dior stał się ulubionym projektantem gwiazd wyrastając na nową ikonę mody i nawet autorytet madame Coco musiał się przed nim ugiąć, a o ostatecznym jego triumfie niech zaświadczy fakt, iż parę lat temu wieczorowa kolekcja Karla Lagerfelda dla domu mody Chanel wzorowana była właśnie na stylu lat 50. Niech zatem odrodzona ponad pół wieku temu idea pochwały i afirmacji kobiecości zachęci nas i dzisiaj do stworzenia wizerunku pełnego uroku. Współczesna kobieta jest silna i niezależna, dlatego może, a nawet powinna pozwolić sobie na odrobinę kokieterii.